|
|
I PRZEJDĄ DESZCZE...
Henryk Mikołaj Górecki / Krzysztof Pastor
Prapremiera: 27 marca 2011
Balet Krzysztofa Pastora w 3 częściach
Muzyka: Henryk Mikołaj Górecki Beatus vir op. 38 psalm na baryton solo, chór mieszany i wielką orkiestrę Quasi una fantasia op. 78 na wielką orkiestrę smyczkową Kleines Requiem für eine Polka op. 66 na fortepian i 13 instrumentów
czas trwania spektaklu: 1 godz. 25 min., bez przerwy
Inscenizacja i choreografia: Krzysztof Pastor Dyrygent: Wojciech Michniewski, Marta Kluczyńska (24, 25, 28 IX, 14 X ) Przygotowanie chóru: Bogdan Gola Dramaturg: Daniel Przastek Aranżacja przestrzeni i projekt świateł: Bert Dalhuysen Kostiumy: Yumiko Takeshima Projekcje: Miguel Nieto Asystent choreografa: Steven Etienne
Fot. Ewa Krasucka Projekt plakatu: Adam Żebrowski | zdjęcie: Magda Wunsche & Samsel | na zdjęciu: Rubi Pronk
obsada:
Tchnienie - Vladimir Yaroshenko Dwaj Złowrodzy - Adam Kozal, Egor Menshikow Para Naszych - Izabela Milewska, Maksim Woitiul Inna z Naszym - Ana Kipshidze, Sergey Popov Nasze Kobiety - Karolina Sapun, Svetlana Siplatova, Dominika Krysztoforska Nasz-Silny - Maksim Woitiul Nasza-Silna - Emilia Stachurska Nasz-Inny - Carlos Martín Pérez oraz Polski Balet Narodowy
Polski Balet Narodowy, Chór i Orkiestra Opery Narodowej, Anna Marchwińska, Ryszard Szubert (fortepiany) oraz w Beatus vir Oleg Bryjak (baryton) (24, 25, 28 IX, 14 X), Adam Kruszewski (baryton) (28, 29 I, 4, 5 II)
Wykonania odbywają się za zgodą firm Boosey & Hawkes Music Publishers, Ltd. Polskie Wydawnictwo Muzyczne SA
Zdjęcia z prób
Krzysztof Pastor o balecie I przejdą deszcze...
| Trailer | | |
|---|
Balet Krzysztofa Pastora I przejdą deszcze... jest bardzo osobistą wypowiedzią artystyczną choreografa po jego powrocie do Polski. Po długoletnim pobycie za granicą dostrzegł on w Warszawie więcej blizn i śladów cierpienia niż w jakimkolwiek europejskim mieście. Inspirowały go obrazy literackie i filmowe związane z dramatycznymi momentami polskiej historii. Ale co najważniejsze, sięgnął raz jeszcze do poruszającej, pełnej dramatyzmu muzyki Henryka Mikołaja Góreckiego. Już wcześniej tworzył balety do jego utworów: do Trzeciej symfonii w Warszawie (1994) i Amsterdamie (1996), do Koncertu klawesynowego (w balecie Moving Rooms) w Amsterdamie (2008). Obecnie wybrał Beatus vir, Quasi una fantasia i Kleines Requiem für eine Polka.
Ta muzyka stała się osnową nowego poetyckiego baletu Krzysztofa Pastora – pierwszego stworzonego specjalnie dla odnowionego Polskiego Baletu Narodowego. Tytuł spektaklu jest frazą wyjętą z pięknego wiersza Deszcze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, poety-powstańca, symbolu tragicznego pokolenia Kolumbów. Prapremiera odbiła się szerokim echem w kraju i za granicą. „Tygodnik Powszechny” piórem Daniela Cichego nazwał balet Pastora „rozprawą z demonami najnowszych dziejów Polski oraz bogoojczyźnianą wizją polityki historycznej”. I konkludował: „Nareszcie Polski Balet Narodowy otrzymał spektakl godny swojego statusu, skrojony na możliwości i ambicje konsekwentnie odzyskującego formę zespołu. O pożądanej na najważniejszej scenie w kraju tematyce, z muzyką jednego z najsłynniejszych kompozytorów XX wieku. Do tego pod każdym względem dobrze zrealizowany”.
Partner Polskiego Baletu Narodowego:
Partner Teatru Wielkiego - Opery Narodowej:
Patroni medialni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej:
I PRZEJDĄ DESZCZE...
Balet Krzysztofa Pastora w trzech częściach
Deszcz jest jak litość - wszystko zetrze: i krew z bojowisk, i człowieka, i skamieniałe z trwóg powietrze... K. K. Baczyński
ZAMIAST STRESZCZENIA
Czas wspólnoty (Beatus vir) Spoglądając wstecz... to narodziny, budowanie jedności. W tej wspólnocie pojawiają się wkrótce podziały, różnice, lęki i zagrożenia. Czuwa jednak duch wspólnoty: wspomaga jedność, przywraca wiarę w przetrwanie. Rolą mężczyzn jest walka i poświęcenie, losem kobiet - oczekiwanie w samotności...
Czas lęków (Quasi una fantasia) Kobiety z troską i niepokojem oczekują na swych mężów i synów. One wiedzą najlepiej, że z wojny nie powrócą wszyscy. Ale czas leczy rany. Powraca optymizm, jak w dwudziestoleciu międzywojennym. Radość z niepodległości zakłóca jednak gwałtowny spór i władza silnej ręki. To także czas kryzysu i niepokojów na tle narodowościowym. Pojawia się miłość niemożliwa – prawie jak Romea i Julii w polskiej rzeczywistości. A historia znów zatacza koło: nadchodzi lęk, wojna, porażka. Przy dźwiękach kolędy odradza się duch nadziei...
Czas klęski (Kleines Requiem für eine Polka) Pomimo zniewolenia życie toczy się dalej, choć w atmosferze zagrożenia. Miłość przezwycięża strach, ale miewa też tragiczny finał. Zło dominuje i kieruje się własnymi zasadami. Terror okupanta podcina skrzydła. Trwa selekcja do obozów zagłady, zwieńczona błaganiem o szybką śmierć. Szaleńcza polka przypomina rozbawioną karuzelę obok murów warszawskiego getta, dzielących życie od śmierci. Przed unicestwieniem raz jeszcze chroni nas duch wspólnoty. „Deszcz jest jak litość - wszystko zetrze: i krew z bojowisk, i człowieka, i skamieniałe z trwóg powietrze...”
|