Już wkrótce: ROMEO I JULIA



Fot. Ewa Krasucka


Premiera Romea i Julii w choreografii Krzysztofa Pastora odbyła się u nas w marcu 2014 roku. Przedstawienie powstawało we współpracy ze słynnym zespołem Joffrey Ballet z Chicago, gdzie pokazano je niespełna dwa miesiące później. Opinie amerykańskich krytyków były entuzjastyczne. Właściwie można by było poprzestać na jednym cytacie: „Od czasu West Side Story Jerome'a Robbinsa nikt tej historii szekspirowskich kochanków oraz obłędu skłóconego społeczeństwa nie pokazał w sposób tak świeży, żywy i pełen nielukrowanej prawdy” – napisała Heddy Weiss w „Chicago Sun–Times”. Każdy, kto wie, jaką pozycję w kulturze amerykańskiej zajmuje inspirowany Szekspirem musical Bernsteina West Side Story oraz jego legendarna wersja filmowa, doceni wagę tego stwierdzenia.
    Bardzo spodobał się pomysł Krzysztofa Pastora, który szekspirowskich bohaterów przeniósł z renesansowej Werony do XX-wiecznych Włoch. W spektaklu odwołał się do filmowego neorealizmu Vittoria de Siki, do czasów „dolce vita”, ale i do faszystowskiej dyktatury Mussoliniego. Lawrence Bommer ze „Stage and Cinema” uważa, że w ten sposób Krzysztof Pastor dał wreszcie możliwość Siergiejowi Prokofiewowi wyrażenia protestu wobec dyktatury Stalina, czego nie mógł uczynić komponując swój balet w 1940 roku.
    Amerykańska prasa doceniała nie tylko społeczne i polityczne konteksty spektaklu, ale i jego język choreograficzny. „Krzysztof Pastor dał piękną, pełną namiętności interpretacji Romea i Julii Szekspira – pisała Anna Dorn. – Kiedy słyszymy słowa: namiętność, pasja, myślimy zazwyczaj o doświadczeniach romantycznych lub seksualnych. Tymczasem ich źródło pochodzi od łacińskiego czasownika: cierpieć. I do tego znaczenia odwołuje się Joffrey Ballet w historii rodów, które walcząc ze sobą niosą śmierć”.
    Niemal w tym samym czasie spektakl Krzysztofa Pastora wznowił także Scottish Ballet, z którym polski choreograf zrealizował Romea i Julię już w 2008 roku. Przy okazji niedawnych przedstawień w Londynie recenzentka „The Times”, Debra Craine stwierdziła, że „pokłady naturalizmu w klasycznej choreografii Pastora pozwalają jego tancerzom wyrazić najwyższe emocje”. Z kolei w „The Telegraph” można było przeczytać: „Nigdy wcześniej ta historia nie była tak surowa. Nie ma tu rozbuchanych kostiumów ani romantycznych gestów z oplecionego bluszczem balkonu. Sceneria jest tak minimalistyczna, że przemawia każdy najdrobniejszy element dramatu”. [wg artykułu Jacka Marczyńskiego w „Rzeczpospolitej”]
  Warszawski spektakl Romea i Julii Krzysztofa Pastora wraca do repertuaru Polskiego Baletu Narodowego już we wrześniu 2014 roku, zaraz po przerwie urlopowej w Teatrze Wielkim.


Autor witryny PBN: Paweł Chynowski; współpraca: Jacek Gnoiński