CHOPIN, artysta romantyczny
obsada:Fryderyk - WŁADIMIR JAROSZENKO
Najważniejsze polskie wydarzenie baletowe Roku Chopinowskiego. Z inspiracji Waldemara Dąbrowskiego, dyrektora Teatru Wielkiego, a zarazem koordynatora obchodów chopinowskich, powstał w Warszawie nowy balet nawiązujący do losów i przeżyć wielkiego polskiego romantyka. Scenarzystą przedstawienia jest pisarz Antoni Libera, a w warstwie muzycznej znalazły się nie tylko utwory Fryderyka Chopina, ale też kompozytorów, którzy pozostawali pod urokiem jego twórczości: Hectora Berlioza, Manuela de Falli, Sergey'a Lapunova, Ferenca Liszta i Roberta Schumanna. Twórcą spektaklu jest francuski baletmistrz Patrice Bart z Opery Paryskiej, jeden z niewielu współczesnych choreografów, specjalizujących się w realizacji nowych baletów pełnospektaklowych, które tak bardzo ceni sobie publiczność wielkich teatrów operowych. Inspiracja wypłynęła więc z Warszawy, ale balet jest spojrzeniem na legendę wielkiego polskiego kompozytora z punktu widzenia Paryża, z którym Chopin tak bardzo był związany. Pod koniec ubiegłego sezonu, na zaproszenie Valery'ego Gergieva, Polski Balet Narodowy pokazywał to przedstawienie dwukrotnie na scenie Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu w ramach Festiwalu Muzycznego „Gwiazdy Białych Nocy” [pch]
Fot. Ewa Krasucka
|
![]() |
Patroni medialni spektaklu:
![]() | ![]() |
|---|
Patroni medialni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej:
![]() | ![]() | ![]() | |
|---|---|---|---|
Treść baletu
PROLOG: Portret epoki
Malarz (Eugène Delacroix) tworzy „portret epoki”: Fryderyk Chopin i dwunastu „apostołów”, różnorodnych artystów, bliższych i dalszych przyjaciół kompozytora, którzy w znacznej mierze ukształtowali epokę romantyczną: Vincenco Bellini, Hector Berlioz, François Chateaubriand, Astolphe de Custine, Heinrich Heine, Ferenc Liszt, Felix Mendelssohn-Bartholdy, Adam Mickiewicz, Niccolo Paganini, George Sand, Robert Schumann.
CZĘŚĆ I
Obraz 1: Kraj lat dziecinnych
Wspomnienie: jak się wszystko zaczęło. Cudowne dziecko urodzone w pogodniejszej epoce Księstwa Warszawskiego. Marzyciel. Figlarz. Czarodziej.
Zabawa ludowa na wsi. Nasłuchiwanie głosów, którymi przemawia świat.
Tyran (Wielki Książę Konstanty) jest srogi i okrutny nawet dla własnej żony. Jego straszliwe furie potrafi uśmierzyć tylko gra cudownego młodzieńca. Oczarowany nią, przestaje miotać się w szale i w przystępie zachwytu ofiarowuje mu pierścień.
Obraz 2: Widmo buntu i klęski
W narodzie odżywają nastroje wolnościowe: zrzucić jarzmo niewoli, precz z tyranią i fałszem, niech ludzie staną się braćmi! Niestety, imperium zła jest na razie silniejsze. Wizja przemocy i klęski staje się realnością.
Jak w takiej sytuacji ma się zachować geniusz? Pójść za Sztuką-Muzyką, czy na wyzwanie Śmierci? Przystąpić do ruchu oporu? Spiskować, działać, walczyć? Czy jednak iść za głosem własnego powołania? Wydaje się, że tak, ale czy taka opcja to aby nie rejterada: zamaskowany wybór wygody i bezpieczeństwa?
Przemyśleć to w spokoju, w przestrzeni sanktuarium. Natchnienie, jakie tam spływa (akord Scherza h-moll), staje się tropem decyzji. Trzeba zostawić dom, umiłowany kraj i ruszyć samotnie w świat. W nastroju melancholii układać Pieśń Losu Człowieka.
Obraz 3: Podróż
Wyruszyć w podróż… w świat… „Za góry, za lasy, za morze”. Brzmi to pięknie i wzniośle, ale w rzeczywistości – wygląda pospolicie. Proza życia jest śmieszna: pakowanie, bagaże – wieczna komedia pomyłek. A romantyczne pozy, celebrowanie rozstania bywają wręcz groteskowe. Wreszcie Pocztylion i Stangret dają znak do odjazdu.
„Żegnaj, kochany Tytusie, żegnajcie przyjaciele…”
W drogę! Przez wsie i miasta. Do centrum, do Metropolii.
Obraz 4: Metropolia
Do kogo w Metropolii skierować pierwsze kroki? Do kogóż by innego jak nie do bratniej duszy, do innego geniusza! Rówieśny mistrz (Robert Schumann) przyjmuje w swej pracowni. Pokaz umiejętności. Wzajemny podziw i przyjaźń od pierwszego wejrzenia.
„Panowie, czapki z głów! Oto i nowy geniusz.”
Droga na szczyty otwarta. Socjeta wielkiego świata przybywa do Salonu, aby poznać artystę.
Olśniewający popis. Oczarowanie i aplauz.
Salon oddaje hołd w dowód czci i uznania.
CZĘŚĆ II
Obraz 5: Tryumf i miłość
Sława, szczyt powodzenia.
„Wielki świat” już nie tylko podziwia i oklaskuje, ale zabiega o względy: lwy salonowe, snobi, a zwłaszcza wielkie damy. Jedna z nich, sławna (George Sand), wchodzi do gry przebojem. By podbić serce wybrańca, rzuca kapryśnie partnera (Alfreda de Musseta), który jej towarzyszy. Scena zazdrości. Skandal.
Ucieczka w świat miłości. Idylla w słonecznym Nohant.
Dopóki serce drzemało, dusza nie była dotknięta szałami namiętności. Raz obudzone, ujawnia swoją drugą naturę: wieczne nienasycenie. Spełniona miłość nuży. Potrzeba innej, nowej. Tym bardziej, że córka Damy (Solange), młodziutka i piękna, nie kryje zauroczenia. Wraca motyw zazdrości. Tym razem przeżywa ją ta, która jeszcze niedawno zdradziła swego partnera. Pojedynek dwóch kobiet o Nieosiągalnego.
Rozpętana namiętność okazuje się matnią. Odwodzi od powołania. Ideał Sztuki-Muzyki wzywa do zawrócenia z tej drogi.
Pożegnanie z miłością. Azyl pracowni. Kunszt.
Obraz 6: Choroba
Wyrwanie się z matni uczuć i powrót do samotności owocuje natchnieniem i wzrostem weny twórczej. Lecz w tej gorączce tworzenia jest coś podejrzanego, coś niepokojącego. Choroba, widmo śmierci.
Któż mógłby w tej sytuacji wspomóc, by skończyć dzieło? Tylko Siostra i Matka, niezawodne piastunki. I oto zjawiają się! W rzeczywistości? W marzeniu? I tak, i tak – w gorączce nie odróżnia się tego.
Do pracowni przychodzi grupa bywalców Salonu. Wiedziona niby troską i serdeczną pamięcią, faktycznie zaś z egoizmu płynącą ciekawością i roszczeniem zabawy. Artysta jest od tego, by dostarczać atrakcji. By bawić, czarować, olśniewać. Jeśli tego odmawia, choćby złożony chorobą, zostanie zapomniany. Socjeta znajdzie sobie innego faworyta.
Doktorzy nie spełniają nadziei i oczekiwań. Zalecana terapia nie przynosi poprawy. Ich naturalistyczne podejście do pacjenta jest bardziej zwiastunem śmierci, niż zapowiedzią zdrowia.
Obraz 7: Sen i śmierć
Jedyną ulgę w cierpieniu przynosi obecność Siostry, która działa jak balsam. „Zapomnij o wielkim świecie. Nie myśl już o nim, śpij.”
We śnie pojawia się Matka. „Nie bój się mnie, uspokój: jak w pierwszych chwilach życia zaśniesz w moich ramionach.”
Marzenie by jeszcze raz poderwać się do lotu: raz jeszcze wystąpić w Salonie. Wznieść się na szczyty i skonać. Siła tego pragnienia owocuje iluzją. Sypialnia zmienia się w Salon, który zapełnia się ludźmi.
Echo pierwszego popisu – konfirmacja mistrzostwa. Ale już nikt, jak poprzednio, nie wspiera wyczerpanego, gdy ten się osuwa na ziemię. Złudna publiczność znika. Tym, co zostaje na zawsze, jest tylko Sztuka: Muzyka.
Antoni Libera