pt.
18:00
12 grudnia 2014
| wybierz inną datę »
Biletów brak
Sala Moniuszki
DZIADEK DO ORZECHÓW I KRÓL MYSZY
Piotr Czajkowski / Toer van Schayk, Wayne Eagling

Balet-feeria w dwóch aktach
Libretto: Marius Petipa wg opowieści E.T.A. Hoffmanna
Prapremiera: Teatr Maryjski, Sankt Petersburg, 6 grudnia 1892
Premiera polska: Teatr Nowości, Warszawa, 30 grudnia 1922
Premiera tej inscenizacji: Het Nationale Ballet, Amsterdam, 13 grudnia 1996
Premiera Polskiego Baletu Narodowego: Teatr Wielki, Warszawa, 25 listopada 2011


czas trwania spektaklu: 2 godz. 25 min., w tym jedna przerwa


Dyrygent: Marta Kluczyńska
Choreografia: Toer van Schayk, Wayne Eagling
Scenografia i kostiumy: Toer van Schayk
Światła: Bert Dalhuysen
Asystenci choreografa: Steven Etienne, Natalia Hoffmann,
Caroline Iura, Joseph Kerwin, Jarmo Rastas

Polski Balet Narodowy, Orkiestra Opery Narodowej
Uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. R. Turczynowicza,
Chór Dziecięcy "Artos" im. Władysława Skoraczewskiego,
kierownictwo Chóru – Danuta Chmurska
oraz statyści

Zdjęcia: Ewa Krasucka
Projekt plakatu: Adam Żebrowski / zdjęcie: Johan Vigeveno

Rzecz dzieje się w Warszawie w początkach XIX wieku. Mieszkał tu krótko znany niemiecki romantyk E.T.A. Hoffmann. Niektórzy uważają, że to właśnie w kamienicy przy ulicy Freta rodziła się w jego głowie baśń o Dziadku do Orzechów i Królu Myszy, którą najpierw opowiadał dzieciom swojego kolegi Hitziga, a dopiero później spisał i wydał w Berlinie. Należy do nich wybitny holenderski scenograf i choreograf Toer van Schayk. Akcję warszawskiego przedstawienia umieścił właśnie w domu Hitzigów z zimowym widokiem na Wisłę i Zamek Królewski. Klarze dodał brata Jasia, a nawet zaprosił do Hitzigów samego Hoffmanna. Dopiero w takim entourage’u przedstawił tę czarującą opowieść o świątecznych przeżyciach małej Klary i jej fantastycznej ucieczce przed myszami do krainy zabawek, a potem do wnętrza latarni magicznej. Balet pozostawia niezatarte wrażenia.


Od choreografa i scenografa przedstawienia:

Dziadek do orzechów i Król Myszy, którego premiera w wykonaniu Polskiego Baletu Narodowego odbyła się w 2011 roku, to odnosząca sukcesy wersja bajki stworzona przeze mnie i Wayne’a Eaglinga. Pierwszy wykonał ją zespół Het Nationale Ballet w Amsterdamie w 1996 roku. Pierwotnie umieściłem akcję w Amsterdamie, jednak dla tej polskiej inscenizacji przeniosłem ją do XIX-wiecznej Warszawy. Chociaż balet znamy jako Dziadka do orzechów, pragnęliśmy uhonorować oryginalną opowieść E.T.A. Hoffmanna i posłużyliśmy się pierwotnym tytułem Dziadek do orzechów i Król Myszy. Ucieszyła mnie informacja, że Hoffmann mieszkał w Warszawie i może tutaj około 1806 roku obmyślał swoją opowieść. Dlatego uznałem, że mogę umieścić Hoffmanna z jego kocurem Mruczysławem wśród gości na przyjęciu w dniu św. Mikołaja u Juliusa Eduarda Hitziga, przyjaciela Hoffmanna, kolejnej historycznej postaci warszawskiej. Nie tylko scenografię, lecz także część choreografii zmieniliśmy lub stworzyliśmy na nowo dla polskiego spektaklu. Boris Asafiew, rosyjski badacz i kompozytor napisał o Dziadku do orzechów: „To rzadkie zjawisko artystyczne, symfonia dzieciństwa, czy raczej okresu przejściowego, kiedy nieznane młodzieńcze tęsknoty wprawiają już w niepokój, a nie pozbyliśmy się jeszcze dziecięcych nawyków”.

Toer van Schayk

 

Partnerzy Teatru Wielkiego - Opery Narodowej:

                                                                                                      

 

Partner Polskiego Baletu Narodowego:

 

Patroni medialni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej:


Streszczenie
Warszawa, 6 grudnia 1806

Akt I

Łazienka
W łazience rodzinnego domu Hitzigów nad brzegiem Wisły służąca Marysia właśnie skończyła kąpiel trzynastoletniej Klary i jej młodszego brata Jasia, a teraz pomaga im się ubrać na przyjęcie z okazji dnia Świętego Mikołaja. Jaś rozrabia, podczas gdy najstarsza siostra Luiza podekscytowana biega tam i z powrotem, szykując się na wieczór. Kiedy zaczyna padać śnieg, zafascynowane dzieci wpatrują się w niego przez okno.
Nad rzeką
Zapada zmierzch, kilka osób jeszcze jeździ na łyżwach po zamarzniętej Wiśle, a na przyjęcie do domu Hitzigów przybywają goście z dziećmi. Jako ostatni przychodzą stary pan Drosselmeyer, przyjaciel rodziny, którego dzieci nazywają wujkiem, i jego młody siostrzeniec, aspirant marynarki wojennej.
Korytarz
Klara i Jaś witają wujka Drosselmeyera. Ten ekscentryczny i nieco tajemniczy starszy pan, pasjonujący się zegarami i urządzeniami mechanicznymi, zadziwia dzieci pokazami magicznych sztuczek. Na jego znak drzwi w holu znikają i dzieci nagle znajdują się w salonie.
Salon
Przyjęcie ożywia się dopiero wtedy, gdy Drosselmeyer, poruszając się wolno między znieruchomiałymi gośćmi, przestawia zegar do przodu. Ludzie się pozdrawiają; pokój wypełniony jest dziećmi – przyjaciółmi i kuzynami Klary. Nagle pojawia się Święty Mikołaj w towarzystwie diabła i anioła. Dzieci, początkowo wystraszone, wpadają w zachwyt, gdy dostają prezenty. Święty Mikołaj i jego mali pomocnicy żegnają się, a Drosselmeyer i jego siostrzeniec wnoszą magiczną latarnię.
Magiczna latarnia
Przy pomocy przeźroczy Drosselmeyer opowiada bajkę o młodej Księżniczce, która odrzuca oświadczyny Króla Myszy, ponieważ swe serce obiecała przystojnemu Księciu. Król Myszy próbuje ich rozdzielić i stacza pojedynek z Księciem, aż w końcu rzuca na niego czar. Nagły błysk, Książę zostaje przemieniony w drewnianą lalkę Dziadka do Orzechów.
Salon
Klara jest poruszona usłyszaną historią. Współczuje Dziadkowi do Orzechów i jest nim zachwycona, ale jej serce bije szybciej również dla siostrzeńca Drosselmeyera, więc w wyobraźni utożsamia go z zaczarowanym Księciem. Gdy zostaje sama z Dziadkiem do Orzechów, zaczyna tańczyć i z radością odkrywa, że on także się porusza. Wchodzi Jaś i psuje nastrój, urywając Dziadkowi do Orzechów głowę. Drosselmeyer pociesza Klarę i naprawia drewnianą lalkę. Klara bandażuje wstążką ranę Dziadka do Orzechów i kładzie go do łóżeczka dla lalek, by zasnął i powrócił do zdrowia. Wszystkie dzieci bawią się swoimi nowymi zabawkami, gdy Jaś i kilku starszych chłopców brutalnie im przerywają zabawą w żołnierzy. Do pokoju wracają dorośli, dzieci muszą iść spać, goście wychodzą. Klara w nocnej koszuli zakrada się z powrotem w nadziei, że zabierze lalkę-dziadka do orzechów na górę, ale matka każe zostawić ją w szafce na zabawki. Gdy Klara wpada na siostrzeńca Drosselmeyera, daje mu wstążkę do włosów jako romantyczną pamiątkę. Chłopak jest zaskoczony, zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że zdobył serce dziewczynki.
Sypialnia Klary
Służąca Marysia kładzie Klarę spać. W sennym koszmarze przy łóżku dziewczynki pojawia się Król Myszy. Chce porwać Klarę. Gdy dziewczynka stawia opór, grozi, że odgryzie głowę Dziadkowi do Orzechów. Nadal w koszmarze, Klara wyskakuje z łóżka i biegnie przez ciemny dom do salonu, by ratować Dziadka do Orzechów.
Salon
Gdy Klara zagląda przez drzwi, zegar wybija dwunastą, a wszystko wokół zdaje się rosnąć i przekształcać. Ku jej przerażeniu pokój wypełnia się ohydnymi myszami. Z szafki zamieniającej się w fortecę wyłania się Dziadek do Orzechów i ratuje dziewczynkę. Z mieczem w dłoni początkowo wzbudza strach wśród myszy, ale ogromne szczury przybywają im na ratunek i Klara z Dziadkiem do Orzechów wycofują się do fortu. Fort przeżywa oblężenie. Gdy żołnierzyki próbują kontratakować, zostają rozbrojone, a ich dowódcę, małego Jasia, przepędza sam Król Myszy. Dziadek do Orzechów pada ranny, a Klara dzielnie go osłania. Powraca Jaś w towarzystwie huzarów, ale Król Myszy jest zbyt silny. Huzarzy nie są w stanie unieść ciężkich szabli. Myszy i szczury zwyciężają. Po bitwie Klara i ranny Dziadek do Orzechów wpadają w rozpacz.
Sen we śnie
Koszmar Klary zamienia się w piękny sen. Ściany salonu znikają, a Klara i Dziadek do Orzechów znajdują się w zaśnieżonym sosnowym lesie. Kłopoty znikają, między Klarą i Dziadkiem do Orzechów rozkwita miłość. On jednak nadal cierpi z powodu odniesionej w walce rany i mdleje. Dziewczyna znów opatruje go wstążką i prowadzi do swego łóżka; błaga wuja, by go uleczył. Spod ręki Drosselmeyera ukazuje się Dziadek do Orzechów jako piękny Książę; Klara rozpoznaje rysy siostrzeńca Drosselmeyera. Wyznają sobie miłość.
Śnieg
Przepiękny sen nagle zmienia się – pośród tańczących płatków śniegu powraca Król Myszy ze szczurami. Ponownie zamienia Księcia w Dziadka do Orzechów. Śnieg na chwilę spycha myszy na dalszy plan, ale na krótko – szczury i myszy powracają tłumnie. Gdy Klara i Dziadek do Orzechów odchodzą już od zmysłów, pojawia się Drosselmeyer z magiczną latarnią, świecącą jaskrawym oślepiającym światłem. Drosselmeyer bierze za ręce Klarę i Dziadka do Orzechów, by znaleźć schronienie w magii.

Akt II

W magicznej latarni
Drosselmeyer, Klara i Dziadek do Orzechów przybywają do wnętrza mechanizmu magicznej latarni. To królestwo Drosselmeyera. Starszy pan przedstawia Klarę i Dziadka do Orzechów mechanikom, którzy nieustannie dbają o płynny ruch kół zębatych. Lecz nieustępliwy Król Myszy wraz z orszakiem również znalazł drogę do środka magicznej latarni. Drosselmeyer straszy go obrazkami kota Hoffmanna. Kot nazywa się Mruczysław. W ostatecznym pojedynku Dziadkowi do Orzechów udaje się zabić Króla Myszy, myszy znikają, urok zostaje zdjęty, a Dziadek do Orzechów na stałe zamienia się w Księcia. Maszyneria magicznej latarni zaczyna poruszać się sama z siebie, Drosselmeyer i jego mechanicy nie są w stanie jej powstrzymać. Obrazki pojawiają się i znikają, zabierając Klarę i Księcia w podróż do egzotycznych krajów, gdzie dziewczyna odnajduje siostrę wciąż obleganą przez wielbicieli i Jasia sprzedanego przez Króla Myszy tureckiemu paszy w niewolę. Maszyneria magicznej latarni, obracając się coraz szybciej i gwałtowniej, zupełnie wymyka się spod kontroli. Pojawiają się ciemne chmury; Klara zostaje uniesiona wysoko, upada... i budzi się w swojej sypialni.
Sypialnia
Dziewczyna siada gwałtownie, Jaś ją uspokaja. Tak się cudownie składa, że miał ten sam sen. Po raz pierwszy Klara i jej młodszy brat uświadamiają sobie, jak bardzo są sobie bliscy. Razem schodzą na dół, gdzie dawno nie ma gości i wszędzie jest ciemno.
Nad rzeką
Klara i Jaś w środku nocy otwierają drzwi i wychodzą na śnieg. Nagle dostrzegają Drosselmeyera oraz jego siostrzeńca, którzy machają im na do widzenia i odchodzą w ciemną noc.